Autentyczność.
„Najpowszechniejszą postacią rozpaczy jest nie bycie tym, kim się jest”.
Søren Kierkegaard
W świecie zdominowanym przez idealne profile w mediach społecznościowych, autentyczność stała się obecnie nowym luksusem. Ja ją rozumiem jako zgodność z samym sobą i posiadanie odwagi bycia „prawdziwym” mimo presji społecznej. Autentyczni stajemy się gdy akceptujemy swoje słabości i nie udajemy kogoś innego. A różnica między osobowościami fałszywymi a prawdziwymi jest taka, jak między kamieniami szlachetnymi a sztucznymi, te sztuczne wydają się czasem bardziej autentyczne i lepsze. Wykorzystują to tak zwani celebryci, czyli osoby znane z tego, że są znane. Ale co za dużo to niezdrowo, osobowość zbyt idealnie modna nie może być autentyczną.
Jedną z cech naszych czasów jest to, że prostotę i łagodność uważa się za oznakę słabości, choć w rzeczywistości często są one cechami właśnie siły charakteru. Dlatego, szczególnie młodzież, chcąca być modna, lubi być postrzegana jako niezwykle skomplikowana i wredna. Najbardziej oczywiście, tak jest w przypadku naiwnego adresata masowego, który połyka to co pokazują jako modne bez zastanowienia. A autentyczność oznacza jedynie bycie tym, kim naprawdę jesteśmy, a nie modnym jak z obrazka.
Dla Nietzschego autentyczność to nieustanna autokreacja i odrzucenie narzuconych wartości moralnych.
Mówi „Stań się tym, kim jesteś”. Natomiast Jean-Paul Sartre wyraża kluczową myśl egzystencjalizmu, o tworzeniu własnej autentyczności poprzez wybory, mówiąc „Człowiek jest tym, czym sam siebie uczyni”.
A tak prawdę mówiąc to najbardziej autentycznymi ludźmi są dzieci, zanim opowieści dorosłych jeszcze nie wejdą im do głowy. Ufają bezgranicznie, kochają wszystkich i wszystko, mają całkowicie wolne myśli i są autentycznie takie jakie są. Ale życie im to wszystko komplikuje i już starsze muszą udawać, że są grzeczne, choć im to zazwyczaj bardzo przeszkadza w byciu sobą. Potem, ludzie poszukując swojej autentycznej osobowości, nieuchronnie dochodzą do wielu trudności, których nie daje się pokonać. Bowiem nasza ludzka zdolność do kreowania i korygowania własnego wizerunku, wynikająca z samoświadomości i umiejętności autorefleksji, najczęściej skazuje nas na zejście z drogi prowadzącej do autentyczności. Ludzie w końcu zaczynają stosować strategie i taktyki wpływania na innych, naznaczone dwulicowością i nieszczerością, bo to pozwala im działać skuteczniej. Na dłuższą metę obłuda zrodzi jednak w końcu nieufność i nawet po zastosowaniu tak zwanych technik dobrych stosunków, wszystko to postrzegane będzie jako manipulowanie. A bycie autentycznym pociąga za sobą czasem trochę odrzucenia, trochę niezręczności, ale niesie ono też głęboką satysfakcję płynącą z własnych dokonań, nawet jeżeli ostatecznie nieco różnią się one od pierwotnych wyobrażeń.
Zakończyć te rozważania mogę słowami Heideggera:
„Być sobą to jedyna droga do autentycznego istnienia”.
Czego wszystkim serdecznie życzę.

A jeżeli ktoś ma naturę gniewną, pełną pretensji... Zdaje sobie z tego sprawę i chce się zmienić. Można powiedzieć, że wtedy niejako nie będzie sobą...
OdpowiedzUsuńNajlepszego w Nowym Roku, Odziu ☘️🐞
Nie będzie sobą gdy będzie nadal gniewny i pełen pretensji, a wobec innych ludzi będzie udawał człowieka bez gniewu i pretensji. Jeżeli ktoś sam chce się zmienić, to nadal jest sobą.
UsuńWzajemnie Basiu. 🙂🌹
👌🏻
Usuń