Krótkie życie?
Seneka w swoim dziele „O krótkości życia” podkreślił, że życie nie jest krótkie, ale to my marnujemy go zbyt wiele, czekając na idealne warunki. Jednak to życie potrafi być złośliwym reżyserem z dość specyficznym poczuciem humoru. Właśnie wtedy, gdy dumnie myślimy, że już wiemy dokąd i po co idziemy, ono decyduje się zmienić ukształtowanie terenu. Choć najlepsze scenariusze pisze jednak samo życie, to często w najmniej oczekiwanych momentach, zmienia ten scenariusz na zupełnie inny niż dotychczas. Mnie trafiło coś takiego kilka razy. Nawet wtedy gdy dostałem to, co chciałem, to dotychczasowe moje życie ulegało takiej zmianie, że za każdym razem, musiałem ponieść tego jakiś koszt. Czasem dopiero po fakcie orientujemy się, że to, co porzuciliśmy albo straciliśmy, miało ukrytą wartość, której nie docenialiśmy, bo była zbyt oczywista. Dlatego, często tęsknimy za tym co było, choć to nam samym się spieszyło do zmian. Ale życie jest fascynujące właśnie dlatego, że się zmienia i przez to staje się możliwe spełnienie marzeń. A ja po przeszło siedemdziesięciu latach, nadal nie wiem czy moje życie to prezent, czy pożyczka. Staram się z niego korzystać i na nie zasłużyć, ale na pytanie po co, odpowiedzi dotąd nie znalazłem. Na pewno są takie rzeczy na świecie, dla których warto żyć, jednak jako odpowiedź na powyższe pytanie się według mnie nie nadają. Jedno jest pewne, moje życie będzie miało taki sens, jaki ja sam mu nadam. Wiele z tego co się dzieje wkracza w nasze życie zupełnie przypadkowo. Niekiedy pojawia się na krótko, a niekiedy pozostaje z nami na zawsze. Podobno wartość życia mierzy się siłą naszych przekonań i tym, co jesteśmy gotowi chronić za wszelką cenę, ale jednej miary dla wszystkich, z tego co mi wiadomo, nie odkryto. Arthur Schopenhauer twierdził, że „Aby życie było mądre, najważniejsza jest dobrze pojęta troska, po części o naszą teraźniejszość, po części o naszą przyszłość, tak aby jedno nie było przeszkodą dla drugiego.” No cóż, jednak łatwe to nie jest. Podobno bliskość śmierci zawsze sprawia, że staramy się żyć lepiej, więc staram się, ale z wiekiem jest jednak coraz trudniej. Jest pewne, że młodszy już nie będę, więc jest również pewne, że łatwiej też już nie będzie. Życie ma to do siebie, że jeżeli trwa za długo, ponad swoją miarę właściwą, przestaje być dobrem i się dłuży, zamiast cieszyć.
Mówią też, że starość jest do bani, ale ja trzymam się tych chwil, które do bani nie są. Myślę, że cała sztuka na tym polega, więc życzę wszystkim takich chwil jak najwięcej.

"Podczas gdy odkładamy życie na później, ono uchodzi". W liście do Lucyliusza pisał, że większość życia marnujemy robiąc nie to, co by należało, albo odbierają nam je inni. Pojawia się też w jego myślach przeświadczenie, że dla dobrego życia nie ma znaczenia czy jest krótkie, czy długie. Nie ważne jak długo żyjemy, ważne, czy dobrze.
OdpowiedzUsuńDobre życie to ideał i jak każdy trudno osiagalny.
Usuń... Starość jest czymś dotkliwym i przykrym i trudno w niej o pogodę i spokój ducha. Ale ma też pewne dobre strony. Sprzyja np. kontemplacji i bardziej refleksyjnemu stosunkowi do życia.
OdpowiedzUsuńDokładnie tak.
UsuńŻycie - cieszę się że z trudem, ale dałam radę. Dużo przesuwania kłód, a nierzadko i skoki przez płotki. Teraz znów inne płotki. Ale wiem, że tak było nie bez powodu. Wszystko ma swój głęboki sens.
OdpowiedzUsuńSuper byłoby nie popełniać uchybień, chyba to nierealne...
Ale moim zadaniem powód znajdujący się poza życiem, nie może być jego sensem.
UsuńRóżnimy się w postrzeganiu życia poza granicą doczesności. I to się raczej nie zmieni.
UsuńMiej dobry dzień Odziu☀️
Głównie w rozumieniu co to jest życie. Z definicji wynika, że nawet jak coś jest poza granicą doczesności, to juz to życiem być nie może. Również miłego dnia życzę. 🌹
UsuńTo będzie Życie w obfitości. Teraz to życie w podróży.
UsuńDziękuję 🙋🏻♀️
Musisz zmienić definicję życia, którą uczą dzieci w podstawówce. 😉
Usuń😉🐦
Usuń