Czerwone sukno.
„Rzeczpospolita, to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hyperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą wileńskim powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy.”
Sienkiewicz „POTOP”.
Wolałbym nie pisać tego tekstu, ale myślę, że czas to zrobić. A komu ma się ulać jak nie mnie, staremu tetrykowi.
Normalne jest, że to czego dorabia się ojczyzna Dziadów i Ojców, zasila ojczyznę ich Synów, ale my Polacy ciągle musimy dorabiać się od zera, prawie w każdym pokoleniu. Obecnie dzieje się to w zgodzie z prawem ustanawianym przez tak zwane nasze elity polityczne. W zdecydowanej większości właścicielami byłego już majątku naszych ojców zostali, tak zwani enigmatycznie, zagraniczni inwestorzy mający siedziby gdzieś poza naszym krajem. Ale ich „inwestycje” nie spowodowały jakoś wielkiego dopływu gotówki do skarbu państwa, a całkowity dług publiczny Polski, według metodologii Unii Europejskiej, na początku 2026 roku przekroczył historyczną granicę i osiągnął około 2,44 biliona złotych. Obecna ekipa rządząca to tylko ciąg dalszy ekip poprzednich, pomimo szumnych zapowiedzi o rozliczaniu i zamykaniu winnych, choć nic w tym kierunku się nie dzieje, a wręcz odwrotnie, wygląda na to, że zmiana ekipy to tylko rotacyjna wymiana winnych, na innych winnych. Ekipy te mają prosty układ, my nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych, w międzyczasie trochę waszych przechodzi do nas, trochę naszych do was, a zmanipulowani wyborcy głosują raz na tych, a raz na tamtych. Żadna ekipa nie umie zreformować kraju nawet podczas sprzyjających warunków, a co dopiero mówić o czasach kryzysowych, ale wygrać kolejne wybory chce, więc kupuje głosy wyborców za ich własne pieniądze, bo swoich pieniędzy, przecież nie ma. A ciągłe wybieranie mniejszego zła, nie ma jednak na dłuższą metę żadnego sensu, zło to zło, wszystko jedno jakiej jest wielkości, proporcje są umowne, a granice nieostre. A nic przecież nie usprawiedliwia cynicznego uprawiania partykularnych interesów kosztem Rzeczypospolitej. Daje się też zauważyć nowa fala wyrabiania w nas Polakach, z jednej strony wstydu za jakieś wmawiane nam winy, a z drugiej strony mentalności niewolnika, który to sam nie potrafi się rządzić i bronić. A my wydajemy przecież ogromne pieniądze na obronę… tylko, że nie Polski a Ukrainy. Miliardy euro znikają w czarnej dziurze, a z nas robi się frajerów. Ukraina, która przecież do Unii nie należy, dostała dotacje około dwa razy większe niż Polska przez przeszło 20 lat, bez żadnych rozliczeń i nigdy nie zostaną one zwrócone, podczas gdy Polska musi tłumaczyć się z każdego eurocenta i w dodatku większość naszych dotacji i tak wraca do państw starej Unii, co wyliczyli nam Niemcy. Gdzie tu jest jakiś nasz interes, że na taką dysproporcję się godzimy? No tak, podobno ma to nas obronić przed Rosją… Hmm… Dlatego mamy zezwolić na to, że drukują pieniądze z niczego, dewaluują nasze oszczędności inflacją, a potem opodatkowują dochody i za ich używanie. Zabierają 40% pensji na dzień dobry, potem każą nam płacić VAT, akcyzę, podatek gruntowy, paliwowy, opłaty emisyjne itd., a na starość jeszcze podatek od emerytury. Zależne media pilnują żebyśmy się czasem nie zaczęli nad tym zastanawiać, bo po co nam to, jeszcze komuś by przyszło do głowy się buntować. A trudno o zjawisko bardziej społecznie destrukcyjne jak instrumentalne manipulacje i zniekształcanie faktów, w tym nawet historycznych, w celu realizacji doraźnych wymagań politycznych. Pozostaje to w sprzeczności z zasadą rzetelności debaty publicznej oraz z elementarnym poszanowaniem prawdy. Przecież to, że istnieją ci nieuczciwi, nie może być żadnym powodem dla ograniczenia wolności słowa i prawa do rzetelnej informacji ogromnej większości porządnych ludzi. Moi przodkowie już nie żyją, a ja dumnie czekam na moment odziedziczenia tej cechy, ale przykro mi jest gdy widzę, jak traktuje się tych co będą musieli żyć w takim cyrku dalej, bo to są między innymi moi potomkowie.

Jak zawsze ciekawe rozważania u Ciebie, tu i w poprzednim wpisie. Niech już będzie ta jesień, bo jak nie podlewanie to zbieranie ziół i w kółko coś, a czas nie jest z gumy (powyrzucać te zegary 😉). Wrócę...
OdpowiedzUsuńA teraz tylko taka myśl: Odziu, może dlatego tak jest, że przez wieki wytracili nam elity, i cud, że jeszcze ktoś się ostał i że w ogóle jeszcze jesteśmy. Ukradli nam tereny wschodnie, teraz wypędzeni upominają się o ziemie zachodnie, a może już i północne. Podobno południowy wschód też nie masz, więc... 💧
*nie nasz*
UsuńPo wczytaniu się w treść 💧💧💧
UsuńDlaczego tak jest... może to położenie geograficzne sprawia, że ciągle jesteśmy na starcie. Albo charakter narodu, nie wchodząc w szczegóły, bo to rzecz wiadoma.
Ale planecie ma się jakby ku końcowi, więc może już dociągniemy na tych starych resorach...
Z tą fajką to jesteś jak prawdziwy Pogromca spod Wiednia 🙂
OdpowiedzUsuńBez fajki zresztą też 👑
UsuńSmutna ta sytuacja jest właściwie beznadziejna, bo nie ma politycznej woli żeby to zmienić...
OdpowiedzUsuń